Oceń atrakcyjność miejsca
[Suma: 0 Średnia: 0]

Niewielka wieś w powiecie ostrzeszowskim, gmina Grabów nad Prosną.

Korzenie Bobrownik sięgają wielu wieków wstecz, jeszcze kiedy pełniły one rolę osady służebnej. Etymologia nazwy pochodzi od słowa „bóbr”, co z kolei w przypadku średniowiecznych osad można łatwo powiązać… z człowiekiem zajmującym się bobrami, czyli bobrownikiem. Z tych zwierząt żyjących nad rzekami wykonywano wówczas dobrej jakości skóry. Warto wiedzieć, że we wczesnym średniowieczu były one własnością królewską. Sam monarcha sprawował nad nimi pieczę poprzez specjalny urząd bobrowniczego. Chociaż obecni mieszkańcy trudnią się zupełnie czym innym stara nazwa pozostała. Bobrów niestety już nie ma, chociaż kto wie, może jeszcze kiedyś wrócą.
O pierwszym kościele istniejącym w tym miejscu wiadomo właściwie niewiele. Najprawdopodobniej istniał już w XIII wieku i był pod wezwaniem św. Bartłomieja Apostoła, patrona… garbarzy. Pierwotnie była to świątynia parafialna, która ok. XVII wieku stała się filią parafii w Doruchowie. Taki stan obowiązuje zresztą i dzisiaj. Oprócz posługi sprawowanej przez proboszcza z sąsiedniej wsi msze święte były także odprawiane przez franciszkanów, zapewne z Grabowa nad Prosną, co nie podobało się władzy biskupiej. Marcin Walter, wizytator z ramienia Katedry wrocławskiej, uznał nawet, że takie msze odbywają się bezprawnie i wprowadzają niepotrzebny zamęt w parafii. O finale całej sprawy źródła już nie informują, pozostają jedynie domysły. Na krótko, bo zaledwie na około 10 lat, przybyli do Bobrownik Bracia Czescy. Po opuszczeniu przez protestantów świątyni dokonano jej ponownej konsekracji. Przybytek otrzymał wtedy wezwanie św. Barbary. Fakt ten wiązał się z właścicielami wsi Madalińskimi, którzy to w sposób szczególny czcili tą postać. Najprawdopodobniej na początku XVIII wieku zbudowano nowy kościół, który istnieje również obecnie. Niewiele by brakowało, aby w XIX wieku dokonano jego rozbiórki, po stosunkowo krótkim okresie użytkowania. Nic dziwnego, zaniedbana świątynia służyła za schronienie włóczęgom i złodziejom, o czym wspomina zresztą Edmund Callier w jednym ze swoich dzieł. Z uwagi na ten fakt archidiecezja poznańska wydała rozporządzenie o jego rozbiórce, aby obiekt ten więcej nie urągał roli świętego miejsca. Do zrealizowania tej decyzji jednak nie doszło. Callier pisze tak: “Hipolit Belina, dziedzic Bobrownik, polecił w testamencie swoim z r. 1831 sukcesorom odbudowanie kaplicy, co z zebranych ofiar nastąpiło w r. 1832.” Jak widać potrzeba było mocnego impulsu, aby zadziałać w sprawie remontu Domu Bożego. Przy okazji prac wydłużono także nawę i zbudowano grobowiec tej zasłużonej dla świątyni rodziny. Przy wejściu do zakrystii zachowało się epitafium z tekstem „cieniom zgasłej w samym kwiecie wiosny i uroku młodości” poświęcone Jadwidze Belinie.
Wnętrze świątyni, chociaż nie posiada zbyt wiele zabytkowego wyposażenia, i tak warte jest zainteresowania. Ściany pokryte są współczesną polichromią z 1979 roku autorstwa niedawno zmarłego Edwarda Haladyna. Była to postać nietuzinkowa, laureat licznych nagród, regionalista, określany jako artysta o szerokich horyzontach. Spadkiem po nim w omawianych Bobrownikach są sceny z życia Jezusa. Najciekawszy wydaje się moment ukrzyżowania, gdzie malowane postacie opłakujące Chrystusa współgrają z rzeźbionym krzyżem opartym o ścianę tworząc przestrzenną kompozycję. Ołtarz główny zawiera płótno patronki kościoła, św. Barbary, pochodzące z drugiej połowy XVII wieku.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *