Czy zdążymy je uratować?
Grobowce i pomniki znajdujące się w stanie grożącym
całkowitym zniszczeniem Każdy kolejny rok przynosi coraz większe uszkodzenia. W najgorszym stanie znajdują się obiekty ceglane. W dodatku są to obiekty których konserwacja należy do zadań wyjątkowo trudnych gdyż brak jest wyspecjalizowanych konserwatorów.

Ruina pomników jest wynikiem ostatnich 50 lat (okres PRL) w czasie których cmentarz był błędnie postrzegany jako „niemiecki” i „obcy klasowo” oraz nie dostrzegano w nim żadnej wartości zabytkowej. Był to czas nieustających aktów wandalizmu i tolerowanych przez komunistyczne władze zniszczeń. W okresie tym ukradziono większość pomników wykonanych z materiałów szlachetnych (granity, marmury) Są to straty nieodwracalne. W czasie tym na straży stała tylko parafia ewangelicka i potomkowie rodzin. Ponieważ żyli jeszcze przedwojenni kamieniarze udało się wykonać wiele napraw i zabezpieczeń przy użyciu istniejących ówcześnie środków (lata 50 i 60 XX w). Zastosowane metody były oczywiście odległe od metod stosowanych obecnie w konserwacji, ale tylko tym staraniom zawdzięczamy że tak wiele ocalało do dnia dzisiejszego.
Zabytkowe pomniki są jedynym śladem dawnego Kalisza. Ich uratowanie przekracza skromne możliwości właściciela cmentarza który wiele wysiłku wkłada w utrzymanie porządku ponosząc przy tym znaczne koszty (wywózka śmieci, liści, koszenie trawy itp.). Potrzebni są zacni dobroczyńcy i mecenasi kultury którzy nie pozwolą na ich unicestwienie. Gdybyście chcieli Państwo podjąć się tej szlachetnej roli lub po prostu mieli dobry pomysł jesteśmy w stanie podjąć się roli ułatwienia Państwu w zdobyciu potrzebnych informacji i nawiązania kontaktu z właścicielem cmentarza parafią ewangelicko – augsburską w Kaliszu. Zobacz kontakt.

 

Grobowiec rodziny Miram – znany w Kaliszu I poł. XIX w. cukiernik Karol Miram (zm. 1843 r) posiadał cukiernię w Rynku, oraz sprzedawał swoje wyroby w parku. Dzięki temu wzniósł sobie i swojej żonie ten niezwykły grobowiec nawiązujący do pomników starożytnego Rzymu. Postać brodatego starca symbolizuje nieubłagany czas. Czy uda się pokonać jego złowrogie działanie w przypadku tej rzeźby? Chociaż obiekt znajduje się w relatywnie dobrym stanie szybko rozpada się cokół co grozi rozpadem całości. Ceglany cokół nie wytrzyma już długo Czas niszczy też kamień który kruszy się i niszczeje. Napisy na pomniku są już ledwo czytelne.

Grobowiec rodziny Schnerrów - na początku XIX wieku zajmowali się farbiarstwem. Później posiadali fabrykę tasiemek. Jeden z nich ofiarował miastu rzeźbę którą ozdobiono już nieistniejące tzw. sztuczne ruiny w Parku.
Grobowiec już częściowo się zawalił w tym również dach krypty grobowej. Reszta może runąć w każdej chwili.

Grobowiec Jenschów (Jensz) ok. 1824 r? – murarze z tej rodziny wznieśli w Kaliszu w I poł. XIX w wiele wspaniałych gmachów. Most Kamienny, Trybunał, Rogatka Wrocławska to ich dzieło. Dziś ich ceglany grobowiec niegdyś w kształcie piramidy rozpada się w zastraszającym tempie. Odpadłe od cegieł tablice uratowano przenosząc je do kaplicy pogrzebowej (Repphanów) W miejscu tym pochowana jest również Julia Gesnerr z domu Jensch (zm. 1878 r.) właścicielka restauracji w Parku Miejskim (obecnie KTW)


Grób Louise Julianne Henkel - wdowy po aptekarzu. Jeszcze parę lat temu obok znajdowała się tablica aptekarza Bogumiła Jaenscha (zm. w 1878 r.) Metal z którego była wykonana okazał się łakomym kąskiem dla złomiarzy. Odpadła od muru tablica Karla Georga Loewenberga (zm. 1860 r) dość długo leżała przysypana ziemią. Obecnie znajduje się w kaplicy pogrzebowej Repphanów. Mur grozi zawaleniem.

Grobowiec Rodziny E. Linkes. O tej rodzinie na razie nie wiemy jeszcze nic. Wejście do komory grobowej zawalone jest gruzem podobnie jak sama piwnica. Przez wielkie pęknięcie wdziera się rozsadzająca grobowiec roślinność. Również mur jest w znacznym stopniu spękany i z odpadającymi tynkami.



Grobowiec rodziny Neugebauer i fragment muru cmentarnego. Rodzina ta wydała europejskiej sławy lekarzy XIX w Ludwika i Ludwika Adolfa. Pomnik Ludwika znajdujący się w Warszawie jest już po specjalistycznej konserwacji. Tu w Kaliszu tablica może odpaść w każdej chwili. Obok całkowicie sypiący się mur aż po grób rodziny Maelesche i kolejny sypiący się mur za grobowcem lekarza Adolfa Szturma. Większości tablic już nie ma a trzy zostały prowizorycznie zabezpieczone w cmentarnej kaplicy (Repphanów). Każdego roku kruszą się kolejne cegły. Prawdopodobnie pierwotnie tablice w takich niszach obiegały cały cmentarny mur tak jak widzimy to przy relatywnie dobrze zachowanym grobie prezydenta Leo Nieszkowskiego.

Znakomite rodziny, znakomita klasa artystyczna. Grobowce rodziny Bartosch z 1852 r, Puschów z 1859 i Rothertów. Jako całość tworzą kompozycję tajemniczą i malowniczą. To też ciekawy kawałek losów tych ziem. Rodzina Rothertów – nazwisko niemieckie, napisy epitafijne polskie. Ci ludzie czuli się, mimo pochodzenia Polakami. Robert Pusch był niewątpliwie Niemcem. Mimo to szanowali go wszyscy bez względu na wyznanie i narodowość. Wszyscy też w podzięce za jego zasługi dla miasta zgodnie odprowadzili go na miejsce wiecznego spoczynku. A było tych zasług niemało. Właściciel popularnego Hotelu Wiedeńskiego założył Straż Ogniową, był wieloletnim radnym miasta.
Grobowiec rodziny Bartosch – piekarzy. O rodzinie tej nie wiemy prawie nic ale ich pomnik jest chyba najbardziej tajemniczym na tym cmentarzu. Kobieca postać w niszy to alegoria Smutku znajdującego pociechę w Wierze. A co może powiedzieć ich nazwisko? być może jego pierwotnie brzmienie to Bartosz. Może więc była to rodzina pochodząca ze Śląska?
Górne partie grobowca Rothertów zawaliły się niedawno, reszta trzyma się już resztkami sił. Uszkodzone jest wejście do komory grobowej. Grobowiec wymaga ratunku jak najszybciej! Jeśli nie chcemy aby jego los podzieliły sąsiednie to też czas na prace konserwatorskie. Na razie posypały się szlachetne tynki a w szczeliny wdziera się roślinność – destrukcja postępuje. Im szybciej ruszą prace tym mniejsze będą koszty.



Grobowiec rodziny Habermnann. (II pol XIX w do pocz. XX w.) O samej rodzinie nie wiemy na razie nic prócz tego że była bogata i miała dobry smak artystyczny. Wandale porozbijali ozdobne wazy. Resztę zniszczenia dopełnia czas. Przerdzewiało już prawie całkowicie metalowe zadaszenie pod którym lasuje się zawilgotniała zaprawa wapienna. Grobowiec porasta trawa rozsadzająca spoiny cegieł.


Grób Roberta Baumgarta. Na piaskowcowej Jeszcze w latach 90 obiekt znajdował się w lepszym stanie. Wandale żeby rozbić kamień musieli użyć łomu. Szybkiej interwencji konserwatora i murarza wymaga komora grobowa. Szczęśliwie ocalał metalowy krzyżyk wieńczący całość. Znaleziono go w zupełnie innej części cmentarza. Na szczęście istnieje archiwalna fotografia a krzyż wieńczący całość znaleziony podczas prac porządkowych przechowywany jest w kaplicy Repphanów.

Niestety to nie koniec tej smutnej listy. Będzie ona systematycznie uzupełniana.