grodzisko

Rososzyca

Oceń atrakcyjność miejsca
[Suma: 2 Średnia: 2.5]

Wieś w gminie Sieroszewice. Liczy około 1000 mieszkańców, powiat ostrowski.Położona jest na skraju doliny Baryczy w pobliżu ujścia Leniwej Baryczy do Gniłej Baryczy i Gniłej Baryczy do Ołoboku (kilka kilometrów od bifurkacji na Baryczy), na wysokości ok. 125 m n.p.m. Leży przy drodze powiatowej Ostrów-Grabów nad Prosną, około 10 km na wschód od Ostrowa (możliwość dojazdu autobusami komunikacji miejskiej).

icon-car.pngFullscreen-Logo
Rososzyca

ładowanie mapy - proszę czekać...

Rososzyca 51.631300, 18.016100 Rososzyca

Historia


Znana od 1377 roku jako wieś prywatna, rycerska, którą podkomorzy Mikołaj rozgraniczył wówczas od dóbr klasztoru w Ołoboku. Od końca XVIII wieku do 1928 roku należała do rodu Skórzewskich, którzy w XIX wieku zbudowali tu swój pałac. Wcześniej gniazdo rodowe Roso(w)skich herbu Korab.

Kościół

Kościół św. Marka z 1818 roku. Wybudowany w stylu klasycystycznym. Na terenie kościoła znajduje się krypta Skórzewskich, splądrowana przez Niemców w czasie II wojny światowej, oraz arkadowa dzwonnica z 1885 roku.

Pałac

Pałac Skórzewskich z lat 70. XIX wieku. Wybodowago go w stylu neorenesansowym, z odwołaniami do renesansu włoskiego. Obecnie w złym stanie, zamieszkały.Wokół rezedencji rozciąga się park, niestety bardzo zaniedbany. Za pałacem znajduje się niewielkie grodzisko.

Spichlerz

Spichlerz z końca XIX wieku, trzykondygnacyjny.

Fragmenty wspomnień Stanisława Zaborowskiego herbu Drzymała urodzonego w 1903 roku, nieletniego ochotnika Powstania Wielkopolskiego i wojny bolszewickiej, żołnierza Września 1939, uczestnika Powstania Warszawskiego, na podstawie portalu Goniec24 pt. „Wspomnienia z mojego życia”:

Rososzyca, miejsce mojego urodzenia, położona na południowej odnodze tzw. Wysoczyzny Kaliskiej, posiada wieś i dwór. Z trzech stron otaczają ją doliny rzek: od północy rz. Ołobok, od wschodu i południa rz. Leniwa Barycz, która w swym górnym biegu leniwie toczy swe wody przez szeroką dolinę bagien z zachodu na wschód i, skręcając pod kątem prostym, płynie dalej na północ, aby pod wsią Ołobok połączyć się z rz.Ołobok i wpaść do Prosny, która na długim swym odcinku stanowiła w tych czasach granicę między Rzeszą Niemiecką a Rosją, inaczej mówiąc, między Wielkim Księstwem Poznańskim a Królestwem Polskim, czyli Kongresówką, jak się potocznie mówiło.
Rososzyca, wieś stara, w XII w należała do Klasztoru Cystersek w Ołoboku, a już w roku 1377 Mikołaj, kaliski podkomorzy, rozgraniczył ją od dóbr klasztornych. Należała od swych początków do Ziemi Kaliskiej, której południową granicę z Ziemią Wieluńską i Ostrzeszowską stanowiła rz. Barycz (…).
Tu, w Rososzycy, w widłach rzeki Baryczy, geolodzy niemieccy, poszukując rud żelaza dla rozwijającego się gwałtownie przemysłu metalowego, odkryli przy końcu XIX w pokłady rudy darniowej.
W roku 1894 berliński „General Anzeiger” w numerze 16 z dnia 27 kwietnia podał do wiadomości, że berlińska Izba Handlowa zarejestrowała pod nr 1074 towarzystwo akcyjne Aktien-Geselschaft fuer Ausbeutung der Erderze zu Rossoschutz Kreis Ostrowo – towarzystwo dla eksploatacji rudy darniowej w Rososzycy.

Jednym z akcjonariuszy tej spółki był obywatel berliński, Stanisław Zaborowski, który w zarządzie spółki pełnił funkcję kierownika wydziału organizacyjno-handlowego, a w roku 1896 wszedł do zarządu. W związku z tymi zadaniami Zaborowski z ramienia spółki zaczął bywać w Rososzycy. Uruchomienie eksploatacji rudy wymagało wielu wstępnych przygotowań, jak i załatwienia wielu formalności, nie tylko z właścicielem terenu, na którym odkryto rudę i od którego wydzierżawiła teren spółka, ale i z władzami miejscowymi. A kiedy załatwiono te sprawy i umowa z Piotrem hr. Skórzewskim, właścicielem Rososzycy, została definitywnie ustalona, trzeba było przystąpić do wstępnych robót i przygotowania warunków do eksploatacji, jak budowa toru pod kolejkę wąskotorową, placu składowego, roboty odkrywkowe itd. Wymagało to już stałej obecności Zaborowskiego w Rososzycy, a zatem i jakiegoś pomieszczenia na małe biuro i mieszkanie. (…)

Zdarzało się często, że przez Rososzycę przejeżdżał jakiś muzyk i wtedy Ojciec zapraszał go do swego biurka (pokoju pracy), by mu grał. Najczęściej bywał nim kuzyn Ojca, Józef Skupiński, członek jednej z orkiestr poznańskich, który w przejeździe do swych rodziców, do Grabowa, zawsze wstępował do nas, by się przywitać i odpocząć. Podróżowało się wtedy na rowerze na odcinkach dróg bez linii kolejowej. Kiedyś wspomniał wuj Józef, że na takich skrzypeczkach, jakie myśmy posiadali, trudno w ogóle dobrze zagrać. Wówczas Ojciec poprosił go, by się postarał o dwie pary dobrych skrzypiec. Znalazły się one wśród licznych prezentów gwiazdkowych pod choinką w roku 1910. Po kolacji wigilijnej Gracz nastroił nowe skrzypce i daliśmy pierwszy koncert. Repertuar składał się z kilku już przedtem dobrze przygotowanych kolęd. Zaszokowaliśmy audytorium – zwłaszcza Ojca. Gracz był dobrym muzykiem i pedagogiem, wymagał też solidnego przygotowania każdej zadanej lekcji, tym bardziej iż teraz coraz częściej Ojciec przychodził na lekcje. Siadał w fotelu i przysłuchiwał się naszej grze, będąc myślami najprawdopodobniej w sali koncertowej w Berlinie.

Źródło: Wikipedia, S. Małyszko. Majątki Wielkopolskie: Powiat Ostrowski; własne materiały; Leonard Durczykiewicz. Dwory Polskie w Wielkiem Księstwie Poznańskiem (1912); Fot. Aleksander Liebert

0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

error

Podoba Ci się strona? Powiedz o niej znajomym