kościół drewniany

Sośnica

Oceń atrakcyjność miejsca
[Suma: 0 Średnia: 0]

Wieś położona w powiecie pleszewskim, w gminie Dobrzyca

icon-car.pngFullscreen-Logo
Sośnica

ładowanie mapy - proszę czekać...

Sośnica 51.861500, 17.679200 Sośnica

Kościół

Nazwa miejscowości “Sośnica” przywodzi nam na myśl jakże popularne drzewo rosnące na kilku kontynentach. Nic w tym dziwnego, od wieków także tutaj znajdowały się sosnowe bory, od nich także wziął nazwę ród Sośnickich. Do dzisiaj te okolice są leśną ostoją, oferując schronienie licznej zwierzynie a ludziom odpoczynek od zgiełku cywilizacji. Od średniowiecza znajduje się tutaj także kościół, oczywiście wzniesiony z… drewna. Pierwszy kościół wzmiankowany już w połowie XIV wieku był pod wezwaniem św. Marii Magdaleny. Podobno wybrano ją z uwagi na pogański sposób życia mieszkających tutaj osób. Przebaczenie przez Chrystusa grzechów Marii, będące równocześnie inicjatywą najmiłosierniejszej miłości, miało pokazać mieszkańcom inną drogę życia, co przyniosło oczekiwany skutek. Średniowieczna świątynia nie przetrwała do naszych czasów, została rozebrana z uwagi na swój zły stan. Obecny obiekt powstał w 1745 roku z fundacji Konstantego Rogalińskiego. Na dachu znajdowała się wieżyczka z zegarem zakupionym przez kolatora. Akta z 1766 roku już wówczas podają, że mechanizm wymagał naprawy, także nic dziwnego, że nie zachował się on do dzisiaj. Z wieżą kościelną wiąże się tragiczna historia “(…) Jakoby Guczmoskiego, organisty kościoła sośnickiego, który zginął śmiercią nagłą, dzwoniąc na modlitwy wieczorne. Spadając z dzwonnicy na kamienie leżące na ziemi natychmiast Bogu ducha oddał. (…)”. Z wieżą istnieje jeszcze jeden problem, nie ma zgody co do jej datacji. Jedne źródła wskazują na jej pochodzenie z początku XIX wieku, inne natomiast twierdzą, że musiała istnieć od samego początku. Skłaniałbym się do tej drugiej wersji, podawanej przez badacza architektury drewnianej dr Aleksandra Jankowskiego, który to przeprowadzał szerokie bania na miejscu oraz wśród zachowanych materiałów źródłowych. W 1832 roku przeprowadzano jedynie gruntowną restaurację. Kościół opisywany jest przez znawców jako obiekt o zdwojonej konstrukcji ścian na nietypowym rzucie zbliżonym do wydłużonego trapezu. Korpus pokryto dachem jednokalenicowym z wieloboczną sygnaturką. W niezmienionym stanie świątynia zachowała się do 1962 roku, kiedy to przeprowadzono zaawansowaną rozbudowę. Usunięto wówczas przyziemie wieży i przedłużono świątynię na całej szerokości o murowany aneks. Szczęśliwie kościół nic na tym nie stracił, a wręcz przeciwnie- stał się przez to ciekawszy. Jest to jedna z nielicznych takich modernizacji, która przypadła mi do gustu. Lata 60. XX wieku to także odkrycie oryginalnych ludowych polichromii przedstawiających żywot Marii Magdaleny. Szczególnie ciekawe są sceny obrazujące świętą jako pokutnicę klęczącą pod krzyżem czy obmywającą nogi Jezusa swymi łzami. Pozostałe współczesne malunki na suficie są autorstwa plastyka Teodora Szukały. Wyposażenie wnętrza pochodzi głównie z połowy XVIII wieku. Ołtarz główny wzniesiono w guście rokoka, znajdują się tutaj obrazy Matki Boskiej z Dzieciątkiem, św. Anny Samotrzeciej i patronki miejsca św. Marii Magdaleny w zwieńczeniu. W skromniejszych ołtarzach bocznych zobaczymy Archanioła Michała walczącego z szatanem czy rzeźbiony krzyż umiejscowiony wprost na obrazie przedstawiającym golgotę. Warto bliżej przyjrzeć się wystającym kamieniom, zobaczymy tam nawet chodzące jaszczurki.

Nie sposób pominąć pochowanego w kościelnej krypcie, dzisiaj już niedostępnej, patrioty Michała Chłapowskiego, stojącego na czele Powiatowego Komitetu Narodowego w czasie Wiosny Ludów w 1848 roku. Ranny w czasie walk w Koźminie Wielkopolskim zmarł w tamtejszym zamku. Za czasów Chłapowskich istniała tutaj szkoła, będąca ostoją polskości w tych jakże trudnych czasach. Niecałe 100 lat później sytuacja w kraju z uwagi na okupację niemiecką była jeszcze trudniejsza. 1 listopada 1939 roku w trakcie sprawowania Mszy świętej uzbrojeni żołnierze wtargnęli do Domu Bożego wzywając do przerwania eucharystii. Sprawujący posługę kapłańską ks. Zaręba, pomimo grożącego niebezpieczeństwa, nie wyraził na to zgody. Po skończonej Mszy pojmano mieszkańców i wywieziono ich do niemieckich majątków na roboty przymusowe. Zniszczono także okoliczne krzyże i kapliczki. Planowano także rozbiórkę sośnickiego kościoła, na co szczęśliwie wraz z nadejściem 1945 roku zabrakło czasu.

0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

error

Podoba Ci się strona? Powiedz o niej znajomym