dwór,  park krajobrazowy,  Powiat ostrowski- zabytki i atrakcje,  Wielkopolskie zamki, pałace i dwory,  Wieś

Osiek

Wieś leżąca w gminie Nowe Skalmierzyce w powiecie ostrowskim. Liczy około 120 mieszkańców, położona jest nad rzeką Prosna. Po raz pierwszy wieś była wzmiankowana w XIV wieku. Właścicielem tej miejscowości w 1550 roku był M. Osiecki. Późniejszymi właścicielami byli m. in Jan Skarżyński, Andrzej Kałowski, Rafał Zabłocki, Ignacy Parczewski, Zygmunt Czarnecki, Wanda Graeve z Dormaszewskich. Zabudowania mieszkalne w 1738 roku stanowiły 32 domy i 144 mieszkańców. W roku 1836 majątek objęła regulacja uwłaszczeniowa tak, że areał folwarku obejmował 271 ha z łąkami i pastwiskami. Po uwłaszczeniu zabudowania wiejskie liczyły 7 domów z 38 mieszkańcami, a dworskie 8 domów i 126 mieszkańcami.

Pobyt Romana Zmorskiego w osieckim dworze

„Potrzeba pieśni rozpaczy, straszliwej jak
bezdeń piekła…….. Aż ta wściekłość w kształt
piorunu, spróchniałym zatrzęsie światem, Krwi
go obmyje szkarłatem , Piorunu trzeba! piorunu! Niech pół świata w proch obróci, A niech reszcie wolność wróci!

Roman Zmorski

Szczególne zainteresowanie wsią nastąpiło w połowie XIX wieku za rodziny Parczewskich. Nadgraniczny Osiek stał się miejscem schronienia dla wielu powstańców i zbiegów z Królestwa Polskiego po powstaniu listopadowym. W tutejszym dworze przebywali poeta Teofil Lenartowicz, powieściopisarz Włodzimierz Wolski czy słynny Roman Zmorski, którego pobyt zakończył się niezwykłym wątkiem miłosnym oraz ślubem z córką gospodarzy Teklą Parczewską. Jak pisał regionalista Jerzy Wojtczak: Nie jest znana dokładna data przybycia wędrownego cygana do Osieka, który stał się dla niego miejscem schronienia nie tylko przed policją carską, ale teraz także pruską. W dworku gościnnego i życzliwego gospodarza, jakim był Ignacy Parczewski, przejściowo też przebywali Teofil Lenartowicz, Włodzimierz Wolski, Stanisław Poniński, Jan Koźmian czy Teodor Morawski. W czasie przybycia Zmorskiego do Osieka mieszkali tu jeszcze synowie Ignacego oraz córki, z których jedna imieniem Tekla stała się obiektem zainteresowania warszawskiego poety, ale też wiecznego tułacza przenoszącego się z miejsca na miejsce. Jednak miłość okazuje się silniejsza od jakichkolwiek przeciwności. Trudno dziś dociec czy było to prawdziwe uczucie ze strony Romana czy raczej próba zdobycia gniazda rodzinnego, jakiego wędrowiec-poeta nigdy nie posiadał. Spędzający czas w Osieku Roman Zmorski nie marnował go całkowicie, ale wykorzystywał na potajemne wyjazdy w góry czy do śląskich wód dla poratowania zdrowia. Ze strony Tekli Parczewskiej było to uczucie pełne i bezgraniczne, o czym świadczą następne lata już po zawarciu ślubu w kościele gostyczyńskim. Dwudziestoletnia Tekla z utęsknieniem czekała na powroty ukochanego z jego wypraw myśliwskich w okoliczne lasy siedząc prawie całą noc u okna. Rodząca się wśród młodych miłość nie była akceptowana nie tylko przez najbliższą rodzinę, ale także przez okoliczne sąsiedztwo. Mogli oni zaakceptować pomoc poecie-zbiegowi, ale co do małżeństwa stawali w murze sprzeciwu razem z samym ojcem Tekli – Ignacym Parczewskim. Kłopotom zdaje się nie było końca, gdyż nawet proboszcz gostyczyński ksiądz Zwolski czynił wszystko, aby do ślubu nie doszło. Aby wyjednać zgodę rodziców na ślub z wędrownym poetą, Tekla uciekła się do fortelu rozgłaszając wieść, że wkrótce spodziewa się dziecka. Przed takim faktem ugiął się nawet sam Parczewski, gdyż jego żona Ludwika od początku wspierała romans córki. Problemem pozostały tylko wymogi kościelne, gdyż pan młody nie posiadał ani metryki urodzenia ani zaświadczenia o wolnym stanie. Problem ten rozwiązali powołani świadkowie Dominik Lisiecki z Chotowa oraz Józef Czerwiński ze Śmiłowa. Przyszłemu zięciowi poręczenie wystawił nawet teść Parczewski. Gdy tylko wyszły trzy zapowiedzi, 26 listopada 1845 roku w kościele gostyczyńskim odbyły się zaślubiny Romana Zmorskiego i Tekli Parczewskiej przy udziale tylko najbliższej rodziny, tak aby nie drażnić miejscowej władzy policyjnej. Jednak wieści o ślubie Zmorskiego dotarły wkrótce do starosty Roedera, który zobligowany przez naczelnika prowincji Beurmanna, osobiście przybył do Gostyczyny i Osieka, aby sprawę rozeznać na miejscu „przestępstwa”. Samego Zmorskiego nie udało się zastać we dworze.

Dwór

Ten wyjątkowo urokliwy dwór został zbudowany przez rodzinę Parczewskich w 1844 roku z użyciem form klasycystycznych i neogotyckich. Charakterystyczne pokrycie dachu zostało wymienione w okresie międzywojennym na blachę. Obiekt zdobi 6-kolumnowy ganek oraz piętrową wieżę boczną. Pokaźnych rozmiarów piwnicę zdobią, pełniące przede wszystkim rolę konstrukcyjną, kilkumetrowe łuki. Według spisu z roku 1991 we wnętrzach zachował się neobarokowy kominek, 5 pieców kaflowych, a w jednym pomieszczeniu polichromie na suficie o motywach heraldycznych i florystycznych. Wg. stanu na 2020 rok ubyło kilka pieców, a wspomniany kominek został uszkodzony i zdewastowany. Polichromie sufitowe w dawnym salonie myśliwskim przetrwały, lecz nie zachowały się kołtryny (ozdoby ścian). Częściowo zachowana oryginalna stolarka drzwiowa. Dwór obecnie opuszczony, stale pogarsza się jego stan techniczny.

Jak na prawdziwy dworek przystało wokół rozciąga się mały park krajobrazowy. Zajmuje powierzchnię 1.5 ha. Park ten w przeciwieństwie do dworu nie jest osobno ujęty w rejestrze zabytków. Jest zaniedbany, zniszczony i utracił swój dawny wygląd. Występuje w nim starodrzew z gatunkami drzew rodzimych głównie lipy drobnolistnej, lipy szerokolistnej, dębów szypułkowych, świerków oraz innych.

Źródło: S. Małyszko. Majątki Wielkopolskie: Powiat Ostrowski, materiały własne; Leonard Durczykiewicz. Dwory Polskie w Wielkiem Księstwie Poznańskiem (1912); Fot. archiwalna Leonard Durczykiewicz; Fot. Aleksander Liebert

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *


Exit mobile version