atrakcje i ciekawostki krajoznawcze,  legendy wielkopolskie,  Powiat turecki- zabytki i atrakcje,  wielkopolska dla rodzin- miejsce przyjazne i dostępne,  Wieś

Wrząca

Wieś leżąca w powiecie tureckim w gminie Turek. Dawniej występowała także pod nazwą Wrancza. Historie tych terenów sięgają bardzo dawnych czasów, jeszcze na długo sprzed cywilizacji chrześcijańskiej. Dzisiaj miejscowość znana jest przede wszystkim ze znajdującego się tutaj głazu narzutowego, który pobudza wyobraźnię ludzi od stuleci. Pierwsze badania archeologiczne przeprowadzono ponoć już w 1817 roku. Odnaleziono wówczas ślady osadnictwa człowieka nawet sprzed około 14 tysięcy lat! Początek XIX wieku to jak wiadomo okres wielkiej fascynacji starożytnością, dotyczyło to także tej niewielkiej wsi. W 1840 roku właścicielami dóbr była rodzina Komornickich. Już wówczas interesowano się niezwykłym kamieniem, który udostępniono szerszej publiczności- odkopano go wówczas z piasku, tworzono wokół alejki, sadzano drzewa itp.

Wrząca - głaz narzutowy
Wrząca – głaz narzutowy

W drugiej połowie XIX wieku majątek nabył dziedzic pobliskiego Muchlina i powstaniec styczniowy Stanisław Orłowski. Na początku lat 90. XIX wieku wieś stała się wianem córki wspomnianego Stanisława, Kazimiery z Orłowskich Kolskiej. Nowa właścicielka gospodarowała tu wspólnie z mężem Józefem Kolskim (1866-1919), inżynierem górniczym i geologiem, absolwentem Akademii Górniczej we Freibergu Saskim, który pracował na Uralu i w Baku. Inżynier ten badał oraz opisywał okoliczne cmentarzysko oraz prawdopodobne miejsce kultu otoczone głazami. Niestety, obecnie przez intensywną produkcję rolną w najbliższej okolicy nie zachowało się oprócz wspomnianego głazu nic widocznego gołym okiem . Na temat tego miejsca powstały także liczne opowieści. Jedną z bardziej absurdalnych legend jaką znam, spisaną pod koniec XIX wieku, przytaczam poniżej.

Legenda

Matka Boska w ucieczce do Egiptu zatrzymała się we Wrzącej i tu za dotknięciem się kamienia, tenże zamienił się w wanienkę, w której Naj­świętsza Panienka wykąpała Dzieciątko Jezus. W garneczku obok wa­nienki wodę grzała, a w stożkowem zagłębieniu ustawiła palącą się świecę. W skutek tej cudownej kąpieli, woda, znajdująca się w zagłębieniach, miała własności lecznicze, bardzo skuteczne na oczy do czasu, aż jakiś nieopatrzny owczarz przemył tą wodą oczy psa swego. Odtąd woda straciła swą moc cudowną. Kamień ten przez lud miejscowy jest otoczony czcią należną i w dniu 8-ym października bywa licznie odwiedzany. Lud zachował zabytek ten zamierzchłej przeszłości od zagłady i, gdy przed 10-ciu laty dawny właściciel Wrzącej chciał go potupać, sprowadzony kamieniarz ze wsi sąsiedniej nie podjął się roboty, odparłszy: „Pomimo, że biedny jestem i żyję tylko z tłucze­nia kamieni, za żadne pieniądze nie ruszę tego głazu, bo nie chcę ściągnąć na siebie nieszczęścia. Dzięki tej odmowie, kamień, nazwany przez lud wanienką Matki Boskiej, przechował się do dziś dnia.

Głaz narzutowy

Głaz narzutowy we Wrzącej obrósł legendami oraz różnymi naukowymi teoriami. Legendę już przytoczyłem, a jak do tego miejsca odnoszą się fakty? Wagę głazu oszacowano na 20 ton. Nie pojawił się tutaj za pomocą czarów, lecz przyniósł go najprawdopodobniej lodowiec. Podobne znaleziska występują na terenie całego kraju. Zapewne ludzie, którzy żyli tutaj przed wiekami postanowili przystosować swój boski głaz do potrzeb religijnych. Zapewne wtedy utworzono wgłębienie w kształcie „wanienki” o 112 cm. długości. Po lewej stronie z niezwykłą starannością i dokładnością wykonano otwór, nazwany „garnuszkiem” a po prawej stronie kolejny. Pod wodą w wanience wyczuć można kolejny otwór.

Wrząca – głaz narzutowy

Naukowcy do dziś nie są zgodni ze sobą czy dawni mieszkańcy tych terenów mogli tutaj składać w ofierze zwierzęta czy… ludzi. Dowodem na potwierdzenie tej tezy są rowki, które jak się uważa służyły do odpływu krwi. Prawdy pewnie już się nie dowiemy, lecz bazując na posiadanej wiedzy można stwierdzić, że ofiarowywano tu raczej dary w postaci produktów rolnych prosząc o pomyślność i urodzaj. Ciekawe informacje na temat tego miejsca znalazły się w Gazecie Kaliskiej w wydaniu z 1899 roku, które warto tutaj przytoczyć: Wszystkie wgłębienia są wyrobione bardzo starannie, gładko, o bokach i dnach, jak najregularniej zaokrąglonych i wygładzonych bez żadnych ostrości i nierówności o ile najstarsi zapamiętają był tak głęboko w ziemi, iż tylko górna część jego z garnkiem widoczną była nad poziomem pola, wanienkę zaś wiatr piaskiem zasypywał; dopiero dziedzic Komornicki około 1840 roku miał mieć w chorobie sen, by zrobić w tem miejscu porządek i by kamień dla wszystkich uczynić dostępnym, za co ozdrowieje. Wtedy to odkopano go do obecnego poziomu, obsadzono drzewkami i zrobiono istniejącą alejkę, wysypywaną piaskiem i zamiataną.

Przytoczony we wstępie Józef Kolski pisał natomiast w 1901 roku w jednym z najstarszych polskich czasopism archeologicznych o nazwie Światowit w artykule pt. Kamień z Wanienką Matki Boskiej tak: „W sztucznem zagłębieniu leży olbrzymi głaz narzutowy, stanowiący ongi niezawodnie ołtarz jakiegoś bóstwa. Głaz przedstawia bryłę kwarcytu drobnoziarnistego barwy szarej. Jednolity, bez żadnej skazy monolit, wyraźnie sztucznie obrabiany (…). Najważniejszą cześć kamienia stanowi powierzchnia, na której jest wyżłobienie kształtu wanienki”. Rokrocznie do kamienia przybywają wierni zwłaszcza w dzień odpustu (8 września) w pobliskim Grzymiszewie. Na pewno jest to spora ciekawostka, która pobudza wyobraźnię, więc odwiedzając okolice gminy i miasta Turek warto tutaj na chwilę wstąpić. Samochód zostawimy kilkadziesiąt metrów od kamienia przy polnej drodze, a rowerem podjedziemy pod samą atrakcję.

Zadanie publiczne pn. „WOW- Wiedza o Wielkopolsce” jest współfinansowane ze środków Urzędu Marszałkowskiego Województwa Wielkopolskiego w Poznaniu – Departament Edukacji i Nauki w ramach otwartego konkursu na realizację w formie wspierania zadań publicznych Województwa Wielkopolskiego w dziedzinie edukacji w roku 2021.

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *