wycieczka

Wyprawa na Koniec Świata, czyli ciekawostki południa Wielkopolski

96 km

To wycieczka inna niż wszystkie- pokazująca region kaliski z nietypowej strony. Przyczynkiem do tej wyprawy jest przysiółek o wdzięcznej nazwie Koniec Świata, który z roku na rok nabiera coraz to większej popularności. Sama nazwa przyciąga, to rzecz bezdyskusyjna, ale ileż to czasu można spędzić przy skromnej tablicy z nazwą miejscowości? Tym bardziej, że w okolicy znajdziemy kilka krajoznawczych ciekawostek.

Niech początek trasy też będzie nietypowy, tym bardziej, że jest całkiem przyzwoicie skomunikowany- jeśli chcemy pokonać trasę rowerem to możemy skorzystać z możliwości przewozu tego środka lokomocji dzięki PKP. Znajdujemy się w 1. Nowych Skalmierzycach (0 km). Granica- miejsce, gdzie coś się kończy a jednocześnie zaczyna. Skąd w takim miejscu przejście graniczne? Słowo klucz to zabory. W wyniku postanowień Kongresu Wiedeńskiego wieś Skalmierzyce znalazła się na terenie Prus w ramach Wielkiego Księstwa Poznańskiego. Rozwój handlu z sąsiednią Rosją sprzyjał rozbudowie nowej osady wokół Urzędu Celnego. Bydynki te istnieją do dzisiaj, a w miejscu dawnego przejścia granicznego utworzono niewielki skwerek z budkami strażniczymi oraz tablicami informacyjnymi- tak się akurat składa, że mojego autorstwa, więc wiadomo, gdzie składać wszelkie reklamacje. Głównym punktem tej części wyprawy jest jednak imponujący dworzec graniczny. Budowę nowej linii kolejowej rozpoczęto w 1904 roku, a w październiku 1909 roku nastąpiło uroczyste otwarcie dworca. Mury grubości ok. 70 cm zbudowano z czerwonej cegły oraz opasującymi gmach wstawkami z zielonej cegły. Wnętrza były niegdyś bogato zdobione i komfortowo wyposażone. Restauracje dworcowe o podobnym standardzie można było znaleźć tylko w Berlinie albo Wiedniu. Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości dworzec utracił stopniowo znaczenie. Dzisiaj, po częściowym remoncie możemy zerknąć do nowooddanej poczekalni.

Dworzec w Nowych Skalmierzycach
Dworzec w Nowych Skalmierzycach

Opuszczając Nowe Skalmierzyce podążamy drogą, która prowadziła dawniej tuż pomiedzy Prusami a Rosją i docieramy do parku dworskiego w 2. Chotowie (7 km), który znajdował się na styku zaborów. Stoi tutaj wyjatkowej urody dwór polski z XIX wieku zaadaptowany do celów gastronomiczno- hotelowych. Oprócz ciekawej architektury pasjonująca jest wojenna historia tego miejsca- w 1940 roku trafił tutaj nastoletni Friedel von Bruemmer, późniejszy wybitny fotograf przyrody. Jego wspomnienia wydano w Kanadzie pod tytułem Surivival: a refugee life (Przeżycie: życie uchodźcy). W książce tej opisuje on nie tylko lata wojenne w Chotowie, ale i nie mniej przejmujący pobyt jako kilkunastoletni chłopiec w latach 1945-1946 w gułagu. Całą historię z tym związaną opisałem tutaj.

Dwór w Chotowie

Podążając dalej śladami wielkopolskich ciekawostek docieramy do 3. Opatówka (17 km)– warto wybrać trasę przez Chełmce z uwagi na walory widokowe. W Opatówku znajduje się muzeum przemysłu w budynku zbudowanym z inicjatywy gen. Józefa Zajączka w latach 1824 – 26. To jeden z najstarszych obiektów fabrycznych rewolucji przemysłowej, który zachował się do naszych czasów. W pobliskim parku pałacowym zobaczymy kolejną ciekawostkę- najstarszy most żeliwny w Polsce.

Muzeum w Opatówku

Teraz czeka nas dłuższa trasa. Jadąc przez Marchwacz, Szczytniki i Iwanowice kierujemy się do Brzezin, poprzez lasy docieramy do Głuszyny i w końcu trafiamy do przysiółka o nazwie 4. Koniec Świata (33 km). Z uwagi na ciekawą i unikalną nazwę jest celem licznych wycieczek rowerowych w celu zrobienia sobie zdjęcia pod tablicą z nazwą miejscowości. Zabudowa, jak przystało na koniec świata, liczy kilka skromnych, drewnianych domów.

Na tym jednak nie kończymy naszej wyprawy po miejscach niezwykłych. Niedaleko znajduje się 5. Kuźnica Grabowska (7 km) z muzeum oświaty. Na patrona placówki wybrano prof. Mariana Falskiego, znanego przede wszystkim jako autora najpopularniejszego polskiego elementarza XX wieku wydanego pod tytułem: „Nauka czytania i pisania wielokrotnie wznawianego„. Muzeum mieści się w dawnym dworze Oxnerów pochodzącym z XIX wieku. Warto wiedzieć, że profesor Falski był zięciem Karola Oxnera. W ich rodzinnej rezydencji zgromadzono m.in. oryginalne ławki, przedwojenne kałamarze, zdjęcia, dzienniki lekcyjne, globusy, atlasy oraz dziesiątki pomocy szkolnych. 

Muzeum Oświaty w Kuźnicy

Po inspirującej i pouczającej wizycie w muzeum kierujemy się w drogę powrotną. Okolica bogata jest w architekturę drewnianą, zobaczymy tutaj liczne chaty a nawet…drewniany dwór w Giżycach, który niestety najlepsze lata ma za sobą i trudno to niedostępne miejsce polecać jako atrakcję turystyczną. Jadąc przez Grabów nad Prosną wstąpmy chociaż do 6. Mikstatu (23 km). Zobaczymy tutaj krzyż z rzeźbami ludowego artysty z XIX wieku, czyli Pawła Bryliśkiego oraz uroczy wiejski kościółek pw.św Rocha. Częste epidemie, które dziesiątkowały osady ludzkie, sprzyjały rozwojowi czci św. Rocha jako patrona od zarazy. Najciekawsze jednak, że kult św. Rocha ma się w Mikstacie dobrze do dzisiaj. Przychodzą do tego orędownika od zaraźliwych chorób oraz opiekuna zwierząt rzesze wiernych proszący o zdrowie jak i chcących poświęcić swój inwentarz lub coraz częściej zwierzęta domowe. Uroczystość ta ma charakter niezwykle widowiskowy. Odpust zawsze odbywa się 16 sierpnia, a jeżeli wypadnie w dzień powszedni nie jest przenoszony na niedzielę.

Mając chwilkę czasu warto odwiedzić pobliski kościół w Kotłowie. Znajduje się tutaj cenny zabytek architektury romańskiej, jeden z najstarszych kościołów w Polsce. Naszym głównym celem jest miejsce zupełnie unikatowe, czyli 7. Antonin (9 km). Zobaczymy tutaj pałac wykonany w całości z drewna. Rezydencja została zbudowana w latach 1822 – 1824 przez Karla Fryderyka Schinkla dla księcia Antoniego Radziwiłła. Pałac jest konstrukcji drewnianej, oszalowany, na podmurówce. Zbudowano go na planie krzyża greckiego, co także jest ogromną rzadkością wśród tego typu rezydencji. Całe wnętrze korpusu głównego zajmuje sporych rozmiarów, trójkondygnacyjna sala o ozdobnym stropie wspartym na grubej kolumnie- kominie. Jest to doskonałe miejsce na koncerty muzyki poważnej, które odbywają się tutaj od czasu do czasu. Jedno ze skrzydeł mieści klatkę schodową wiodącą na wewnętrzne balkony, prowadzące do pokoi mieszkalnych w pozostałych trzech skrzydłach. Gościem Antoniego Radziwiłła w Antoninie był m. in. Fryderyk Chopin (dwukrotnie, w 1827 i 1829). Jeśli zaczynaliśmy trasę rowerem to śmiało możemy udać się na pobliską stację kolejową i w ten sposób wrócić do domu. Jadąc samochodem wjeżdżamy na główną trasę i docieramy sprawnie przez Ostrów Wielkopolski z powrotem do punktu początkowego.

Pałac w Antoninie
Pałac w Antoninie

Jeśli natomiast planujemy podróż dalej na południe to koniecznie wjedźmy jeszcze do Ostrzeszowa. Wyprawa na koniec świata nie byłaby pełna, gdybyśmy nie zobaczyli… piekła. Gdzie takie cuda? Ano w ostrzeszowskiej farze. Na ścianach znajdują się freski fundowane przez mieszczan od XIV do XIX wieku. Po prawej stronie patrząc na prezbiterium zobaczymy scenę wrzucania grzeszników do piekła. Wnikliwy obserwator wśród grzeszników dojrzy także… kapłanów.

Freski w ostrzeszowskiej farze
Freski w ostrzeszowskiej farze

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

CAPTCHA